poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Filozofia przetrwania

 W poprzednim poście umieściłem przykładową listę rzeczy, które mogą się przydać podczas wypadu. Co jednak, jeśli okaże się, że pewnego dnia budzisz się rano, jak co dzień jesz śniadanie, myjesz zęby i jedziesz na lotnisko, bo wylatujesz do rodzinki na wakacje. W samolocie podczas lotu czytasz gazetę, gdy nagle czujesz turbulencje, które to stają się coraz silniejsze... Stewardessy każą zapiąć pasy i proszą o zachowanie spokoju i nagle znikają w swojej kabinie... Czujesz że samolot pikuje. Siła ciążenia jest tak duża, że czujesz jak rozsadza Ci głowę, dodatkowo krzyki i panika pasażerów dowodzą o powadze sytuacji. Siedzisz jak wryty, z przerażenia nie jesteś w stanie nic powiedzieć. Zamykasz oczy, widzisz swoje dotychczasowe życie, które przelatuje Ci w ułamku sekund. Słyszysz głośny huk, tracisz przytomność...
 ... Otwierasz oczy...               ...ocalałeś...              ...co dalej?...       ...oto Twoja chwila prawdy...

Wstajesz, rozglądasz się... Dookoła szczątki samolotu. Patrzysz, czy ktoś jeszcze miał tyle szczęścia co Ty. Niestety zostałeś sam na miejscu katastrofy...  Nie wiadomo kiedy nadejdzie pomoc. Jesteś ranny i zdany sam na siebie...

Scenariuszów takich jak ten lub podobnych zdarza się mnóstwo. Co należy zrobić w takiej sytuacji?

PRZEDE WSZYSTKIM NIE PANIKUJ!!! 

Zachowaj spokój. Rozumiem, że przed chwilą przeżyłeś mrożące krew w żyłach chwilę, gdzie największy twardziel na ziemi miałby ciepło w spodniach. Tylko głupiec się nie boi. Każdy ma lęki i to jest naturalne. Panika to coś co od razu skreśla nas na starcie. Podczas paniki Twój mózg nie działa właściwie. Możesz wtedy zrobić głupstwo i zakończyć swój żywot marnie, gdyż nie myślisz logicznie. Tak więc jeśli to możliwe to uspokój się, usiądź i przemyśl sytuację.

WOLA PRZEŻYCIA
Kiedyś przeprowadziłem ankietę wśród 50 osób o różnym wieku, wykształceniu, płci, dotyczącą survivalu i technik przeżycia. Jedno z pytań brzmiało: Jak myślisz, co potrzebne by Ci było do przeżycia w ciężkiej sytuacji? Odpowiedzi były przeróżne, niektóre śmieszne, inne wg. mnie dziwne... Tylko 6 osób z tych 50 oprócz sprzętu dodało, że potrzebna jest WOLA PRZETRWANIA (PRZEŻYCIA).
 Tak to właśnie wola przeżycia jest tym czynnikiem, który nas napędza. Każdy człowiek, czy wierzący, czy też ateista zgodzi się ze mną, że życie jest największą wartością jaką mamy. Człowiek wierzący (np. chrześcijanin) uzna, że życie to największy dar Boga, ateista uzna że po życiu nie ma nic - pustka. Dlatego warto jest żyć. 
 Co to jest ta wola przeżycia i skąd się bierze... Wola przeżycia jest to czynnik, który napędza Cię do działania. Dodaje Ci takich sił, że jesteś w stanie zrobić czasem rzeczy, których byś się nie spodziewał. Masz w sobie taki dodatek energii, że nie straszny Ci jest głód, zimno, pragnienie... Przestajesz w jakimś sensie o tym myśleć i idziesz dalej. 
 Wola przeżycia bierze się z różnych innych czynników...  Gdzieś tam czeka na Ciebie rodzina. Twoja żona, dzieci, które Cię kochają i tęsknią. Chcesz się z nimi choćby jeszcze raz zobaczyć, przytulić. Tęsknota i miłość są wtedy czynnikami napędzającymi Ciebie do działania. Twoja wola przeżycia staje się coraz silniejsza. Wiara - gdzieś tam muszą być przecież ludzie... wierzę w to... Boże pomóż, wiem że ostatnio nie miałem czasu dla Ciebie... Wierzę, że zrobię to dobrze, że się uda... Jednym słowem: Jeśli masz w sobie wiarę w byle co, to Twoje morale się poprawiają i jest Ci lżej pokonywać trudności. Nadzieja - Trzeba zawsze ją mieć. Mówią, że nadzieja jest matką głupich. Ci, którzy tak by mówili i byli by w tym przekonani w sytuacji ekstremalnej - zginęli by szybciej niż by się im to wydawało... Najgorsze to pesymistyczne podejście do sprawy. Czyli usiąść i płakać, że jesteśmy zgubieni, nie ma ratunku, nikt nas nie odnajdzie, umrzemy tu... Owszem nie powiedziane jest, że przeżyjesz na pewno. Ale nie należy o tym w takich sytuacjach myśleć. Zawsze jest jakieś wyjście, i niech tym wyjściem nie będzie śmierć! Zawsze jest jakaś nadzieja. Dziś jest gorzej, ale jutro może być lepiej, albo jeszcze gorzej - więc ciesz się tym co masz teraz, ale myśl też o jutrzejszym dniu. Zadbaj o to, żeby jednak zawsze było coraz lepiej.
 Pamiętaj - możesz mieć przy sobie najlepszy sprzęt, ale jeżeli nie masz woli przeżycia to giniesz.

OK. Tylko spokojnie... chcę żyć... co mam zrobić dalej?
 Otrząsnąłeś się już. Zaczynasz działać. Od czego zacząć? Jeżeli jesteś ranny opatrz się. Zrób to najlepiej jak potrafisz. Sprawdź jeszcze raz czy ktoś przeżył. Jeżeli tak to pomóż mu. Jeśli nie może się ruszać, bądź jest nieprzytomny ułóż go tak, żeby był bezpieczny. Zrób rozeznanie okolicy, lecz nie oddalaj się daleko. Tak abyś miał kontakt wzrokowy z miejscem katastrofy. Jeżeli znalazłeś źródło wody, to jest dobrze. Kolejną rzeczą na co musisz zwrócić uwagę to nadejście pomocy. Jeżeli jesteś pewien, że pomoc nadejdzie w ciągu 3-4 dni zostań na miejscu, jeżeli oczywiście nie zagraża to Twojemu życiu lub zdrowiu. Jeżeli jednak zamierzasz opuścić miejsce, musisz zrobić następujące rzeczy: zebrać tylko najbardziej potrzebny sprzęt (linki, worki, może ocalał jakiś bagaż, metalowe rzeczy posłużą Ci za ostrze jeśli nie masz noża, pojemniki), wszystko co może Ci się przydać (ale nie zabieraj ze sobą połowy wraku samolotu - nie dźwigaj!! być może będziesz musiał nieść jeszcze rannego, którego uratowałeś!), myśl kreatywnie, to pozwoli Ci zaoszczędzić sił. Przed odejściem zostaw wyraźny i trwały znak dla ratowników, w którym kierunku zmierzasz. Ułóż go z reszty pozostałych rzeczy. Jeżeli odnalazłeś źródło wody przy miejscu katastrofy to napełnij nią naczynia jeżeli takowe posiadasz (Pamiętaj!! Wodę przed wypiciem należy oczyścić i zdezynfekować - o tym w innym temacie). Podążaj zawsze w dół rzeki! Nie pchaj się w góry! W zależności od terenu unikaj przegrzania lub odmrożenia sobie kończyn. Nie wędruj nocą, chyba że sytuacja zmusza Cię do tego. Zawsze wybieraj jak najlepsze a zarazem najłatwiejsze wyjście z sytuacji. Jeżeli robisz coś po raz pierwszy, co może zagrozić twojemu życiu lub zdrowiu, wykorzystaj max Twojej wiedzy do tego działania...

MYŚL!! MYŚL!! I JESZCZE RAZ - MYŚL!!


piątek, 20 kwietnia 2012

Od czego zacząć? - Podstawowy sprzęt

Co byś zabrał na swoją pierwszą weekendową wędrówkę?
Wszystko zależy od tego w jaki teren się wybierasz, czy są to góry, tereny nizinne, bagniste itd...
Przygotowałem uniwersalną listę rzeczy, które możesz zabrać ze sobą. Nie musisz brać wszystkiego. Im mniej weźmiesz - tym lepiej. Pamiętaj, że survival to sztuka improwizacji, niektóre rzeczy można zrobić sobie w terenie i jeśli dobrze to zrobisz to będziesz z tego zadowolony. Polegaj zawsze na sobie i swoich umiejętnościach. Sprzęt to drugi wariant. I jeszcze jedna uwaga, którą powtórzę. Za sprzętem rozejrzyj się najpierw w domu. Nie kupuj od razu wszystkiego... Być może uznasz że jednak survival nie jest dla Ciebie. Wydasz pieniądze, a sprzęt będzie się marnował.
Proponowana lista na wypad z noclegiem okres letni:
Ubranie:
Ubranie jakiekolwiek, pamiętaj że narażone będzie na zabrudzenia i przetarcia. Tak więc dobrze by było wytrzymałe.
- Spodnie: mogą być jeansy. Są one w miarę wytrzymałe.

- Buty: najważniejsze by były rozchodzone. Nie ma nic gorszego niż nowe buty prosto w teren. Pęcherze wtedy są gwarantowane. Są różne buty do różnego rodzaju terenu. Najlepiej gdyby były z twardą podeszwą, osłaniające kostkę i przewiewne (nie dziurawe!!). Nie polecam sandałów, chyba że nocujemy na piaszczystej plaży i używamy ich tylko do prac przy obozie. Na sam początek mogą być zwykłe adidasy.

-skarpety i bielizna:  dbaj o higienę i zmieniaj bieliznę oraz przepocone skarpety

-podkoszulek: zmień jeśli zapocisz ten na sobie.

- bawełniana koszula, sweter lub bluza z polaru: wieczory bywają chłodne, a i w dzień czasem pogoda może się popsuć. Dobrze jest mieć coś ciepłego w zapasie.

- Coś przeciwdeszczowego: kurtka, płaszcz, poncho, peleryna: Nie moknij! tracisz wtedy ciepło organizmu.

- Nakrycie głowy: przyda się w czasie deszczu i ochroni nas przed palącym słońcem. może być czapka lub chusta.

Nocleg:
-Namiot: ma być lekki i jak najmniejszy po złożeniu. Najpopularniejsze są namioty typu IGLO. Należy jednak uważać na tanie egzemplarze... Zdarza się że szwy namiotu nie są zabezpieczone i rozrywają się przy nawet pierwszym rozkładaniu. Jeżeli planujesz zakup namiotu przedtem zajrzyj do opinii z nim związanych... Namiot może zastąpić tzw. Płachta biwakowa lub plandeka ogrodowa, która jest dostępna w marketach budowlanych a ostatnio nawet w Biedronce i Lidlu: 3 szt. w komplecie za 30zł (cena marzec 2012) wymiar 2 x 3 m W ostateczności jeżeli posiadasz jakąś wiedzę lub chcesz się sprawdzić to możesz zbudować szałas:) W końcu na tym to wszystko polega.

-Śpiwór lub koc: Ze śpiworami jest jak z namiotami. Są różne typy i różne ceny. przy zakupie zwróć uwagę na zakres temperatur pracy śpiwora. Koce wełniane są ciężkie, ale mają też swoje plusy. Wełna jest ciepła i nawet po przemoczeniu zachowuje swoje właściwości. Niestety mokra jest cięższa wtedy i to sporo.

-Karimata: lekka mata piankowa do spania. Dzięki pęcherzykom powietrza doskonale izoluje od ziemi. Już na 1cm takiej maty można spać w zimę. Są różne rodzaje dostępne na rynku i za grosze można kupić karimatę na lata. Niektóre zawierają dodatkowo warstwę folii aluminiowej, która dodatkowo odbija ciepło spowrotem.

- Hamak: to już bajer, który przydaje się w terenie o wilgotnym podłożu

Noże, i inne ostrza:
Na pytanie jaki nóż jest najlepszy, odpowiadam jednym wyrazem: OSTRY. Niema nic gorszego niż tępe ostrze. Nie ma jednej definicji jaki nóż jest nam potrzebny.
Noże długie, bagnety o stałej głowni są duże i mogą nam służyć do rąbania drzewa lub do cięższych prac w terenie
Noże małe, składane tzw. scyzoryki będą nam służyć do prac precyzyjnych.
Przy zakupie noża kieruj się jego funkcjonalnością a nie wyglądem. Nóż powinien pewnie leżeć w ręce i być wytrzymały, mieć solidny pokrowiec. Nóż to podstawowe narzędzie każdego survivalowca. Dzięki nożowi możesz wykonać wiele prac, które bez niego były by bardzo ciężkie do wykonania.
Jako pierwszy nóż możesz użyć zwykłego kuchenniaka, dorób sobie do niego pochwę. Z czasem będziesz wiedział jaki nóż będzie dla Ciebie. Jeżeli masz problem z doborem noża polecam stronę www. knives.pl

 -Maczety:  Oglądając film z turystami przedzierającymi się przez dżunglę widzimy jak torują sobie drogę maczetą. W naszych warunkach taka maczeta nie zdaje egzaminu. Jest za długa i za giętka. Służy do przecinania lian i bambusa. Na rynku są dostępne maczety o krótszym i szerszym przez co sztywniejszym ostrzu. Taka maczeta ma za zadanie rąbać drzewo. Czy warto brać? to zależy od Ciebie. Osobiście kupiłem jako młody napaleniec i użyłem jej 2-3 razy.

-Toporki: Na rynku jest wiele dostępnych siekier i toporków. Pamiętaj żeby nie przesadzić z wagą siekiery. Ma być poręczna i jednocześnie mocna. Najlepiej żeby głowa siekiery była kuta a nie odlewana. Moja pierwsza siekiera kupiona była od sąsiadów zza wschodniej granicy za grosze. Na niej uczyłem się ostrzenia, to bardzo ważny szczegół. Tępą siekierą szybciej się zmęczysz. Siekiera służy mi do dziś. Nie kupowałem innej.

Sprzęt kuchenny:
-Menażka,  manierka, termos: w manierce możesz trzymać wodę i radzę trzymać tylko wodę ze względu na to, że manierkę ciężko jest umyć z powodu małego otworu. Menażka służy nam do przygotowania posiłku, zagotowania wody na herbatę lub kawę. Zwykle składa się z dwóch części gdzie druga służy nam jako kubek lub talerz. Jestem w posiadaniu dwóch rodzai menażek: menażka typu harcerz i menażka wojska polskiego. Jestem z nich zadowolony.
 Jeżeli zrobiliśmy za dużo kawy, herbaty, zupy i nie skończyliśmy posiłku to możemy przelać do termosu na później. Termos utrzyma nam temperaturę posiłku lub napoju.

-Metalowy kubek: zastępuję menażkę. jest wygodniejszy w trzymaniu, lecz jest małej objętości.

-Kociołek: Jeżeli idziemy w teren grupą to jest to idealne naczynie do przygotowania posiłku

-Niezbędnik: Czyli nóż, widelec, łyżka. Ja używam sprawdzonego niezbędnika harcerskiego czyli łyżko-widelec:). Można też zaimprowizować i samemu wystrugać sobie sztućce.

-Kuchenka turystyczna: są różne na rynku, benzynowe, gazowe, spirytusowe, na paliwo stałe, lekkie, ciężkie... nie używam ich. moja kuchnia to ognisko i manierka zawieszona na kiju. Fakt że trzeba potem naczynia szorować, ale za to jest ten klimat:D

-Pojemniki na przyprawy: małe pojemniczki w których przenosić będziesz przyprawy. Można użyć opakowanie po tabletkach musujących, lub torebki strunowe.

Apteczka:
Na sam początek wystarczy Ci kilka plastrów, woda utleniona, bandaż, środek przeciwbólowy i przeciwgorączkowy.
W supermarketach spotkałem się z fajną malutką apteczką samochodową, posiadała bandaże, plastry, rękawiczki gumowe, nożyczki, bandaże i co najważniejsze folię NRC. Bardzo przydatny przedmiot. Warto jest czasem zaopatrzyć się w taką apteczkę. Zwłaszcza, że ceny są naprawdę skromne. Pierwszą apteczkę skompletuj sobie sam. Pamiętaj że wszystkie opatrunki i leki muszą być szczelnie zamknięte. Jeżeli nosisz leki, sprawdzaj również termin przydatności, to bardzo ważne!

Pozostały sprzęt:
-Zapałki lub zapalniczka: Musisz jakoś rozpalić ognisko. Na pierwszej wyprawie nie weźmiesz się za rozpalanie ognia bez użycia zapałek. Owszem  ćwiczyć zawsze możesz:) ale warto jest mieć przy sobie pudełko zapałek.

-Mapa okolicy i kompas: Nawet jeśli znasz okolicę to weź ze sobą te rzeczy. Zacznij uczyć się nawigacji i trenuj do perfekcji.

-Prowiant: Jeżeli to Twoja pierwsza wyprawa to jeszcze nie czas na szukanie pożywienia w terenie. Pamiętaj żeby było szczelnie zamknięte i w chłodnym zacienionym miejscu. Więcej na temat pożywienia w innym temacie.

-Worki na śmieci: służy jako naczynie na wodę ale i na... śmieci... pamiętaj nie zaśmiecaj środowiska. Miejsce obozu jeżeli to możliwe zostaw w lepszym stanie niż zastałeś.

-Plecak: Musisz sprzęt gdzieś spakować. Na rynku są różne plecaki. Nie będę wymieniać tu nazw jak i polecać jakiegoś konkretnego. Plecak musi być solidnie zbudowany, jednocześnie jak najlżejszy. Z możliwością przytroczenia ekwipunku na zewnątrz. Do dalszych wędrówek dobry jest plecak ze stelażem i najlepiej zewnętrznym. Dzięki niemu mamy wentylacje pleców. Dużo kieszeni i ładownic pozwala nam na segregacje ekwipunku. Szelki - im szersze tym lepiej. Nie wbijają Ci się w ramiona i po całym dniu nie wyjesz z bólu a jedyne co pamiętasz to plecak i jego szelki:) Osobiście używam dwóch plecaków. Jeden pozostał mi jeszcze z czasów szkoły na małe wyprawy weekendowe, a drugi wojskowy Alice Medium, po małych przeróbkach na większe wypady. Czasem zdarza się że improwizuję plecak owijając wszystko w koc, wiąże liną i mam bagaż.

-Lina: jakakolwiek aby była wytrzymała. Przyda nam się do ustawienia namiotu, bądź płachty biwakowej. Sześć metrów zupełnie wystarczy na początek.

-Latarka lub latarka czołowa i komplet baterii: W ciemności ciężko jest coś zrobić. Nawet w namiocie. Jeżeli coś potrzebujemy zrobić to latarka bardzo się przydaje. Baterie noś w szczelnym opakowaniu.

-aparat, zeszyt, cos do pisania: Rób zdjęcia. To jedyne wspomnienia z podróży. W zeszycie opisuj sobie sytuacje jakie Ci się przytrafiły, rysuj, szkicuj, rób notatki... Po powrocie czytaj i sprawdzaj czy coś zrobiłeś bardzo dobrze, a coś mogłeś zrobić lepiej. Ucz się na błędach, ale nie wpadaj w nie świadomie. Po za tym czymś trzeba się zająć jeżeli przytrafi nam się bezsenna noc:)

-coś na komary: Wiadomo, komary potrafią zepsuć nawet najlepszą imprezę. Nie daj się im.

-lornetka: Dla miłośników przyrody bardzo przydatna rzecz... jak również soczewką od okularu można rozpalić ognisko:)


Myślę, że taki sprzęt na początek powinien Ci wystarczyć. Pamiętaj jednak, że w sytuacji krytycznej nie będziesz posiadał ze sobą ekwipunku, tylko to co masz w kieszeniach. Dlatego nie polegaj w 100% na sprzęcie. Naucz się improwizować. Po pierwszej wyprawie sprawdź co wziąłeś, a czego nie użyłeś, bądź zrobiłeś sam w terenie z dostępnych surowców... Im mniej sprzętu tym lepiej... Licz zawsze na siebie!

Od czego zacząć? - lektury, strony www

Tak jak obiecałem podam wam kilka tytułów książek i adresów stron www gdzie można nabyć wiedzy o survivalu.
Zacznę od książek:
1)  SAS - Szkoła przetrwania - John Wiseman
Książka, która zawiera naprawdę dużo informacji. Polecam zielonym jak i już zaawansowanym w celu odświeżenia informacji. Książka ma 570 stron. Zawiera jasne instrukcje i wyraźne obrazki.
2) Survival po polsku - Krzysztof Kwiatkowski
Książka, która opowiada o przetrwaniu nie tylko na terenach, które znajdują się poza cywilizacją, lecz także o sytuacjach, które mogą się nam zdarzyć w życiu codziennym.
3)Podręcznik sztuki przetrwania - Raymond Maers
Według mnie to numer jeden do przeczytania. Autor naprawdę zna się na rzeczy. Opisane są różne techniki prymitywnego przetrwania z wykorzystaniem tego co daje nam natura. Warto naprawdę mieć ją w swojej biblioteczce
4)Szkoła przetrwania - Hugh McManners
Ciekawa i bogata w ilustracje książka. Na pewno przyda się początkującemu. Budowa szałasu, rozpalanie ognia, plecenie liny czy też pozyskiwanie żywności, opisy roślin i niektórych zwierząt, oraz nauka semaforów i inne... to wszystko znajdziesz tu.
5) "Dzikie rośliny jadalne Polski" i "Poradnik robakożercy" - Łukasz Łuczaj
Czyli coś na ząb:) Łukasz Łuczaj posiada więcej książek, lecz te dwie najbardziej przypadły mi do gustu. Jak widać w tytułach w książkach jest zawarta wiedza o tym co może dać nam natura do jedzenia. Sposoby przyrządzania i gdzie można znaleźć oraz ilustracje.
UWAGA: Rośliny wyglądem nie zawsze przypominają te, które są zawarte w ilustracjach książek. Jeżeli nie jesteś pewien czy roślina jest jadalna, lepiej zostaw ją. Powiększ swoją wiedzę na temat roślin, bądź zapytaj się kogoś kto jest 100% pewny.

Strony www:

www.survival.strefa.pl - Ciekawa strona dla nowicjuszy i zaawansowanych
www.survival.infocentrum.pl - Wszystko co chcesz wiedzieć na temat survivalu.
www.palkiewicz.com - Strona Jacka Pałkiewicza
www.luczaj.com - Strona Łukasza Łuczaja - autora książek o roślinach i robalach :)
www.reconnet.pl - forum survivalowe. Jeśli czegoś nie wiesz to zajrzyj i zapytaj. Ale najpierw sprawdź czy ten temat nie był już poruszany.
www.survivaltube.pl - świeża strona, na której zebrane są filmy survivalowe z Youtube. Strona nadal się rozrasta.

Od czego zacząć? WSTĘP

Przekonałeś się, że chcesz zacząć przygodę z survivalem. Nie wiesz jednak od czego zacząć?
Pewne umiejętności może nabyłeś będąc harcerzem.
  Po pierwsze: Jeżeli jesteś zupełnie zielony w tym temacie, to proponuję na początek zajrzenie do fachowej lektury, bądź do internetu, który oferuje mnóstwo potrzebnych rzeczy dla początkującego. Jednak lektura jest zawsze lepszym źródłem wiedzy. Więcej o lekturach napiszę w innym temacie.

 Po drugie: Znajdź sobie towarzystwo. Nie jest to obowiązkowy punkt, ale na sam początek jest lepiej gdy ma się kogoś o podobnych zainteresowaniach. Wspólnie możecie planować wyprawy, dzielić się obowiązkami, możecie mieć różny sprzęt przy sobie, który wspólnie będziecie używać. Nawet odezwać się do kogoś czasem też trzeba :). I co najważniejsze dla początkującego to chyba podniesienie morali, pokonanie strachu przed samotnym nocowaniem. Ja często wyruszam w samotne wędrówki. I powiem, że przy dłuższej wyprawie nachodzą Cię myśli, że fajnie było by zamienić z kimś zdanie...

 Po trzecie: Gdy już masz podstawową wiedzę i kompana, pora zająć się kompletowaniem sprzętu. Każdy napalony młody survivalowiec zaczyna od tego punktu. Kompletuje sprzęt, często kupuje nowy wydając sporą sumę pieniędzy. Gdy wychodzi w teren, to połowy z niego nie użyje, bądź zgubi, albo co gorsza nie potrafi się nim obsługiwać.
 Żeby zacząć przygodę z survivalem nie potrzeba Ci wywalać pieniędzy na sprzęt. Wszystkie rzeczy posiadasz w domu. Wystarczy się rozejrzeć. Ja zaczynałem od plecaka szkolnego, noża kuchennego, jakiś koc, kubek i miska metalowa, namiot mały (którego z czasem przestałem używać).
 Pamiętaj przy zakupie rzeczy, których nie masz: CENA NIE ZAWSZE ODPOWIADA JAKOŚCI I ODWROTNIE: JAKOŚĆ NIE ZAWSZE ODPOWIADA CENIE!
Czyli kupując namiot za 300zł nie należy ufać bezgranicznie w jego jakość wykonania. Może się okazać, że przy mocniejszym deszczu będzie Ci przeciekać, a kolegi namiot z supermarketu za 50zł będzie suchy... Kupując sprzęt zasięgnij porady producenta, bądź odwiedź strony z opiniami sprzętu.
Więcej na temat sprzętu będę pisał w innym temacie. 
 
 Po czwarte: Zaplanuj sobie wycieczkę. Pora wybrać się w teren. Zanim wyruszysz zrób kilka rzeczy. Przede wszystkim zaplanuj sobie trasę wycieczki. Jeżeli jest to wypad z nocowaniem to zaplanuj sobie na mapie, gdzie możesz sobie rozbić obóz. Spakuj tylko najbardziej potrzebne rzeczy, które mogę Ci być potrzebne podczas podróży. Po co masz dźwigać dużo i męczyć się? Możesz podzielić się z kompanem ekwipunkiem dla lepszego noszenia. Zostaw w domu jakieś wskazówki gdzie będziesz przebywać. To pozwoli w razie kłopotów zacząć poszukiwania właśnie w tym miejscu a nie innym.

 Gdy już wszystko to wykonasz możesz ruszać! Powodzenia - przyda Ci się:)

Ciąg dalszy niebawem...

Survival?? A co to?

Na słowo "survival" u większości ludzi, którzy kiedyś słyszeli o tym, nachodzi myśl "szkoła przetrwania" - czyli facet niczym RAMBO biegający po lesie z nożem bojowym, który tarza się w błocie, zastawia pułapki itp... Czy na tym to polega? Chyba nie bardzo...

Co mówi o tym wikipedia?
"Sztuka przetrwania (inaczej: surwiwal, survival) – rodzaj aktywności człowieka skierowanej na gromadzenie wiedzy i umiejętności związanych z przetrwaniem w warunkach ekstremalnych."
OK.. ale to takie ogólne pojęcie...
Ilu ludzi uprawiających survival, tyle jest różnych teorii z nim związanych. Dla każdego może mieć ono inne znaczenie i myślę że każde może być prawdziwe.

"Gdy słyszysz słowo "survival", niech Ci się ono kojarzy z lasem, małym namiocikiem, rzeczułką płynącą w dolince, z wypoczynkiem w otoczeniu przyrody; ale pomyśl też o zmaganiach z deszczem, o trudnej sztuce rozpalenia ognia bez zapałek, o wspinaniu się pod górę po stromym, gliniastym zboczu, o pokonywaniu rzeczułki w bród, o dzikach podchodzących nocą pod obozowisko, o roju wściekłych szerszeni...
Survival, to także umiejętność radzenia sobie w sytuacjach, kiedy staniesz na wprost pożaru, wypadku drogowego, porażenia kogoś przez prąd, napastnika na ulicy...
Survival... to mądrość. Radosna, choć trudna mądrość.
- Survival to przetrwanie
- Survival to sport
- Survival to odpowiedzialność
- Survival to doświadczenie
- Survival to zabawa
- Survival to przygoda
- Survival to przyroda
- Survival to ekologia"  mówi nam Krzysztof Kwiatkowski

"Survival to działania, mające na celu przygotowanie do przetrwania w sytuacji rzeczywistego zagrożenia. A że zagrożenia mogą być różne, więc i przygotowania powinny być wszechstronne.
Przez praktykowanie w terenie i poznawanie coraz nowych metod, można przyzwyczajać się do trudnych warunków, nauczyć się myśleć w odpowiedni sposób, przewidywać, a w momencie rzeczywistego zagrożenia, być do niego (przynajmniej częściowo) przygotowanym. Możliwe jest też, wyrobienie u siebie odpowiednich odruchów np. w dziedzinie pierwszej pomocy, ratownictwa wodnego czy posługiwania się narzędziami." - Definicja Bogdana Jaśkiewicza

A czym jest dla mnie??
Survival to umiejętność radzenia sobie w każdych warunkach, nie tylko ekstremalnych. To wiedza, dzięki której możesz sobie radzić sam w życiu codziennym. To przekładanie sytuacji w jak najlepszy sposób na swoją korzyść, nie zagrażając przy tym swojemu otoczeniu. To współżycie z naturą. Najważniejsze - Nauka myślenia.

Czym jest dla Ciebie? Odpowiedz sobie sam...

Postanowione...

Dzień pierwszy...
Tak, to dziś postanowiłem, że zacznę się dzielić z wami moją pasją, jaką jest survival.
Chcę wam pokazać pewien sposób na oderwanie się od szarości życia codziennego.
Lubisz przyrodę, spacery, lub większe wypady? Chcesz zdobyć nowe doświadczenie? Może chcesz zmienić całkowicie tryb swojego życia? Spróbuję Ci w tym pomóc... Blog ten nie jest dokładną instrukcją z zakresu survivalu lub puszczaństwa. Ma on na celu jedynie pokazać pewne wskazówki dotyczące tej dziedziny. Będę tu omawiać różne zagadnienia z survivalu jak też przedstawiać moje wypady. Jeżeli masz wiedzę większą od mojej, to proszę nie krytykuj od razu jakbyś wszelkie rozumy pozjadał, tylko napisz w komentarzu swoje zdanie... Człowiek się uczy całe życie, dlatego każda uwaga jest dla mnie ważna.
Zapraszam do czytania, komentowania jak również do wspólnej zabawy
pozdrawiam Lupus.