piątek, 28 grudnia 2012

test puszki hobo stove

Mając troszkę czasu wyskoczyłem przed dom, aby sprawdzić jak działa puszka, którą zrobiłem.

I oto taki efekt. Wymaga jeszcze dopracowania, czyli powiększenia dziur na dole i dorobienia jakiegoś rusztu na popiół.


piątek, 21 grudnia 2012

Orientacja w lesie za pomocą słupków oddziałowych

Witam,
Zapewne każdy z was będąc w lesie, spotkał się ze słupkami oddziałowymi. Takie małe słupki przeważnie granitowe z numerem na każdym boku, stojące w określonym rogu skrzyżowania dróg leśnych. Mało osób wie, że las (państwowy) podzielony jest na tzw. "prostokąty". Do każdego prostokąta przypisany jest numer. Taki prostokąt lasu wraz z numerem do niego przypisanym nazywamy oddziałem leśnym.


Czy wiesz, że za pomocą słupka oddziałowego możesz mniej więcej ustalić kierunki świata?

Widząc przed sobą słupek oddziałowy przyjrzyj się numeracji. Połóż jakiś przedmiot (kamień) na rogu w którym dwa najmniejsze numery przylegają do siebie. Właśnie ten róg wskazuje kierunek północny. Proste prawda?







Obrazek pomoże Ci to zrozumieć.






Metoda ta nie jest dokładna, ale pozwala na wskazanie kierunku północnego.

piątek, 14 grudnia 2012

Kuchenka z puszki - Hobo Stove

Wczoraj, siedząc w domu wyłączyli mi prąd. Nie mając nic konkretnego do pracy, postanowiłem zrobić przy blasku świec kuchenkę z puszki. Do zrobienia kuchenki potrzebna nam będzie oczywiście puszka. W moim przypadku puszka po psiej karmie.














Do tego potrzebujemy marker, ostry szpikulec (np. gwóźdź) i nóż, bądź nożyce do cięcia blachy.













W moim przypadku owe narzędzia zastąpił multitool.
Markerem zaznaczamy otwory do wycięcia







Ja zrobiłem to w ten sposób, że kilka większych dziur przy dnie puszki, kilka u góry, oraz mniejsze dziury na ruszt. Nie zapominajmy o otworze na dokładanie opału:)



Należy ostrożnie wycinać otwory, gdyż możemy się pokaleczyć o powstające strzępy.
Możemy je przypiłować pilnikiem, żeby nie były ostre
 Gotowe hobo stove wyląda tak:)

Jako rusztu użyłem dwóch szpilek do namiotu:)





Jak to działa?? Niebawem podeśle film pokazujący kuchenkę w akcji:) czas jaki poświęciłem na zrobienie kuchenki to 15 minut, tak więc nie jest to zbyt dużo:)

Do czego nam taka kuchenka?
Zwykle gdy przyrządzam sobie gorące posiłki to robię to nad ogniskiem. Jednak gdy jestem w podróży i mam chwilę odpoczynku i chcę przygotować szybko posiłek, to nie będę rozpalał ogniska tylko po to żeby zagotować kubek wody:) Taka kuchenka nadaje się do tego najlepiej. Zużywa mało opału i może być stosowana w miejscach, gdzie rozpalenie ognia jest zabronione, lub w miejscach gdzie nie jesteśmy w stanie zebrać wystarczająco dużo opału na ognisko.

Plusy:
-lekkie
-oszczędność opału
-proste w obsłudze
-prostota wykonania
-szybkie przygotowanie gorącego napoju, lub posiłku
-Stosować można paliwo stałe, lub ciekłe ( w zależności od otworów na dole)

Minusy:
-Niepraktyczne w transporcie. ( oczywiście pustą puszkę w plecaku możemy wypełnić czymś. zwykle wkładam tam rozpałkę)
-ugotować obiad dla kilku osób to nie lada wyczyn:)
-tak jak z gotowaniem nad ogniskiem, trzeba potem szorować gary :D



piątek, 7 grudnia 2012

Czy to co uprawiasz (trenujesz) to jest survival?

Witam.
 Od dawna chodzi mi po głowie pewien dylemat. Mianowicie czy to co uprawiamy to zasługuje na miano survivalu? Jak postrzegasz swój survival? Czym jest on tak naprawdę? Czy jeśli bierzesz ze sobą cały sprzęt, noże, namiot, koc i inne, wyruszasz z tym w dzicz to czy to można nazwać survivalem? Myślę, że nie. Czy można powiedzieć, że trenuje się lub uprawia survival?
Istnieje fajna nazwa, która odzwierciedla to co robimy. To się nazywa BUSHCRAFT, albo w innych środowiskach PUSZCZAŃSTWO. Ta druga nazwa jest rzadziej stosowana z wiadomych przyczyn:D (Wyobraź sobie, że dziewczyna uprawia PUSZCZAŃSTWO :D - Jak to brzmi? )
 Tak więc czym różni się ten bushcraft od survivalu?
Buschcraft uczy nas jak żyć w zgodzie z naturą, żyć z tego co się znajdzie w tej naturze. Czy wychodząc do lasu uczymy się wzywać pomocy? Nie, chcemy po prostu czerpać przyjemność z przebywania w tym lesie. Uczymy się technik przetrwania jak najdłużej, nie chcemy stąd uciekać. Chcemy wykorzystać przyrodę do własnych celów, jednocześnie jak najmniej jej szkodząc. Takich technik używali traperzy odkrywając tereny w USA, rdzenni mieszkańcy Ameryki, czyli Indianie. Oni nie uciekali z lasu, aby dotrzeć do cywilizowanego terenu, tylko wykorzystywali wszystko co dookoła nich było, do tego aby tam przeżyć i zamieszkać. Dziś jest tak samo. Nie wyobrażam sobie pójścia w las, tylko po to, żeby z niego uciekać. To jest niedorzeczne. Gdy jestem na łonie natury, to staram się czerpać jak najwięcej korzyści z niej. Gdyby nie to, że mam inne obowiązki, to chciałbym zostać tam na zawsze. Jak się spełniamy w roli bushcraftu? Rozpalanie ognia. Czemu posiadając zapałki, rozpalasz ogień krzemieniem? W sytuacji podbramkowej mając zapałki, też używałbyś tej techniki? NIE! Czy w sytuacji podbramkowej, mając strzelbę widzisz niedźwiedzia, to rzucasz strzelbę i bierzesz naostrzony kij, żeby z nim walczyć? NIE! Buschcraft pomaga Ci opanować techniki naszych przodków i żyć według tych zasad z własnego wyboru.

W survivalu masz odwrotną sytuację. Jesteś w dziczy i starasz się jak najszybciej, najbezpieczniej uciec do cywilizacji. Moim zdaniem wtedy jest ten właściwy survival. Jest to ta sytuacja, w której nie chciałeś się znaleźć, gdy występuje realne zagrożenie dla twojego, życia. I tu robimy wszystko, bez względu na to czy zaszkodzimy naturze, czy nie.

Na pewnym forum internetowym znalazłem kiedyś piękną teorię na temat różnicy między survivalem a buschraftem:
SURVIVAL TO SZTUKA PRZEŻYCIA
BUSCHCRAFT TO SZTUKA WSPÓŁŻYCIA