wtorek, 2 lipca 2013

Ludzie maile piszą...

Witam.
Mój blog się rozrasta i zdobywa nowych to czytelników, za co bardzo wam dziękuję. To miło, że mój blog jeszcze kogoś potrafi zainteresować.

Odkąd dodałem na blogu formularz kontaktowy zaczęły do mnie napływać różne pozdrowienia, komentarze poufne i zaproszenia na wspólne wypady.
Dziękuję za pozdrowienia, was również pozdrawiam :)
Dziękuję za komentarze i krytykę, która jest także potrzebna :)
Dziękuję za zaproszenia, niestety nie mam teraz czasu zbyt dużo, ale nie omieszkam korzystać z nich w późniejszym terminie :)

Oczywiście spora część czytelników pisała do mnie z różnymi pytaniami. Ja pogrupowałem te pytania, bo często się powtarzały. Postaram się na nie teraz tu odpowiedzieć:

1) Cześć Lupus. Czytam Twojego bloga od 3 miesięcy. Bardzo mnie ten blog zainteresował. Powiem szczerze, że jest to pierwszy blog survivalowy na który się natknąłem. Dzięki niemu trafiłem też na inne blogi i fora survivalowe. Survivalem zacząłem się interesować właśnie od tego momentu. Mam 14 lat i chciałbym zacząć z tym przygodę, jednak moi rodzice nie puszczą mnie samego do lasu na kilka dni. Co mam z tym zrobić? Jak ich przekonać? Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź. Tomek.

Drogi Tomku. Nie dziwię się rodzicom z racji Twojego wieku. Sam bym też się naprawdę długo zastanawiał, czy Ciebie puścić. A dlaczego chcesz iść od razu na kilka dni? Jak masz małe doświadczenie (3 miesiące TEORII!) to w zupełności jeden dzień od rana do wieczora powinien Ci wystarczyć. Może się okazać, że Twój zapał jest słomiany i szybko stracisz ochotę na obcowanie z naturą.
Jeśli jednak jest inaczej. Chcesz nadal sobie obozować, to znajdź najpierw kompana do wędrówek. Najlepiej osobę starszą, odpowiedzialną, do której rodzice mają zaufanie. A może nawet któreś z Twoich rodziców wybierze się z Tobą. I nie wyrywaj się od razu na kilka dni... Najpierw jeden dzień z jedną nocą. Pokaż rodzicom, że umiesz zatroszczyć się o siebie. Zostaw konkretne dane, gdzie będziesz, z kim będziesz i gdzie w razie czego będziecie się przemieszczać.
Dobrym rozwiązaniem jest też wstąpienie do ZHP.

2) Witam Pana. Mam na imię Grzegorz. Mam do Pana pytanie odnośnie namiotu <cenzura> czy może Pan mi powiedzieć czy taki namiot będzie dobry w terenie górskim? Chcę sobie wyjechać na weekend w góry, a nie chcę wynajmować kwatery. A drugie pytanie czy nóż <cenzura> jest dobry do batonowania czy to tylko chińska lipa która rozwali się po pierwszym uderzeniu? 

Tego typu pytań dostawałem najwięcej. Każdemu odpisywałem to samo. I teraz Tu też napiszę.
Gdybym miał używać wszystkich tych rzeczy, które wymienione były w mailach, to miałbym w domu jeden wielki magazyn sprzętu turystycznego. Jestem przeciwnikiem sprzętu z metką, jeżeli chodzi o takie sytuacje jak wyżej. Grzegorzu skoro stać Ciebie na namiot za 600zł to nie stać Ciebie na kwaterę? Rozumiem że może chcesz spędzić ten weekend na łonie natury. Namiot który wymieniłeś na pewno się sprawdzi przez te 2-3 dni. Ja ostatnio w górach spałem pod zwykłą plandeką i też się sprawdziła.  Jeżeli namiot ma Ci posłużyć tylko na jeden weekend na pół roku to daruj sobie zakup. Każdy sprzęt nawet ten najlepszy może uszkodzić się bardzo szybko, jeżeli jest nie właściwie obsługiwany.  Co do opinii sprzęcie to Nie udzielam takich informacji, bo po prostu nie posiadam takiego konkretnego sprzętu. Proszę się kierować na fora tematyczne, albo wejść na stronę producenta i tam zaczerpnąć opinii.

3) Witam. Fajny blog :) Czy może Pan pisać więcej o robieniu jakiegoś sprzętu? Fajnie się czyta i ogląda filmiki na youtube o pana wyprawach.  Ale prośbę mam, żeby Pan częściej pisał o bardziej praktycznych rzeczach typu DIY.
Napisał do mnie Artur

Arturze mi też to właśnie od dawna chodziło po głowie, więc będę więcej uwagi zwracał na dział ZRÓB TO SAM. Tak więc cierpliwości :)

4) Witam. Mam na imię Marzena. Jestem raczej niedzielnym survivalowcem, ale czasem jak już się wezmę za coś to nie ma przebacz :) Od niedawna czytam Pana bloga i bardzo miło mi się go czyta. Szkoda że jest tak mało postów. Zdjęcia z wypraw są fajne i czasem jak je przeglądam to poprostu zazdroszczę (....) Jedyne czego mi brak w tym blogu to kuchni survivalowej. Choć sama nie wiem czy bym się odważyła wziąć robala do ust to jednak lubię mieć konretną wiedzą o tym i owym. Czy może Pan zrobić etykietę kuchni? Pozdrawiam

Marzeno dział kuchni survivalowej też jest w planach, również proszę o cierpliwość.
PS. Nie oglądaj zdjęć i nie zazdrość tylko pakuj plecak i ruszaj przed siebie :)

5) Lupus kiedy będzie coś konkretnego o waszej głównej wyprawie VAGABUNDOG? 
Napisał Grzegorz

Pytania o VAGABUNDOG to kolejny temat, po pytaniach o sprzęt.
Cóż mogę powiedzieć. To nie jest taka prosta sprawa. Tu trzeba mieć wszystko dopięte na ostatni guzik. To nie jest tak że pstryknę palcem i idziemy. Mogę Ciebie pocieszyć, że temat nie został zapomniany i cały czas myślimy nad nim.
Czytaj vagabundog.pl bo niebawem będzie niespodzianka :)

To tyle narazie... co jakieś 2 - 3 miesiące będę pisał tego typu posty z odpowiedziami :)
Jeszcze raz dzięki, że czytacie i że się pytacie jak czegoś nie wiecie.
Do zobaczenia na szlaku :)

Acha! zapomniałbym. Powyższe meile są napisane za zgodą autorów.