środa, 28 sierpnia 2013

test prowizorycznej wędki



może nie złowiłem karpia 3 kg.. ale zawsze coś.
Co mogę powiedzieć po teście? Mam kilka uwag. Linka z włókien zupełnie inaczej zachowuje się niż żyłka. Nasiąka ona wodą i opada na dno, mimo woskowania. Musiałem zmniejszyć ciężarek, gdyż nasiąknięta linka dawała dodatkowe obciążenie. Używając haczyka zrobionego z kolców róży, robinii akacjowej należy uważać na to, że haczyk nie posiada zadziora (żądełka) na który ryba się zacina. Może zdarzyć się, że ryba nam po prostu spadnie. Dlatego linka musi być cały czas naprężona. Warto sobie kupić komplet haczyków na bazarze. Są takie pudełeczka z różnymi rozmiarami haczyka. Nie są to dobrej jakości haczyki, ale są na pewno lepsze niż te haczyki własnej roboty. Warto jest je mieć w podręcznym zestawie EDC. Pudełko rozmiarami zbliżone jest do paczki zapałek.

Warto jest też mieć kilka metrów żyłki. Lniana linka jest ciężka, jak nasiąknie wodą. źle jest przyciąć wtedy rybę.

Przykro mi, ze nie nagrałem momentu brania ryby. Długo nie brała, a kamerę miałem w tym momencie wyłączoną.

Polowanie, połów ryb to loteria. Już myślałem że dziś nic nie złowię i będę musiał kontynuować film następnego dnia. Nie warto liczyć się z tym, że coś złowimy. Trzeba szukać alternatywnych źródeł pożywienia.

wtorek, 27 sierpnia 2013

improwizowany sprzęt wędkarski cd.


Tak więc wracam do pisania.

Mamy już żyłkę, mamy już haczyki. W między czasie zrobiłem na linkę zwijak z kawałka drewna

A tak wygląda już po nawinięciu na niego linki.

Jak widać, linka jest zakończona pętlą, aby można było w łatwy sposób przymocować do niej przypon.
 Przypon również zrobiłem z cieńszej linki. Wrazie zaczepienia o zarośla, lub gdy weźmie większa ryba, a my nie jesteśmy w stanie jej wyciągnąć, to tracimy tylko haczyk a nie pół linki.

Haczyk wiążemy tak jak normalne haczyki na ryby. Poniżej schemat:

Czas zrobić spławik.

Na spławik nadaje się wszystko co pływa na wodzie. Spławik może być plastikowy, drewniany, mogą to być zdrewniałe łodygi traw, słoma, ptasie pióra...
Ja użyję ptasich piór. Mam ich sporo. Zawsze zbieram je jak znajdę.

Usuwamy ze stosiny pióra jego chorągiewki. Możemy zostawić na czubku małe upierzenie. Może się nam przydać, gdy spławik na wodzie będzie słabo widoczny.

Jak przymocować spławik??

Opcji jest kilka. Albo na stałe sznurkiem, albo za pomocą wentyla lub jakiejś innej gumki.




 Przewlekamy kawałki wentyla przez naszą żyłkę.. wkładamy nasz spławik i gotowe.

Zestaw obciążeniowy też możemy zrobić ze znalezionych rzeczy. Ja użyłem paska wyciętego z puszki aluminiowej. Trzeba mieć na uwadze to, aby ciężarek nie przekroczył wyporności spławika. Wtedy nasz zestaw sie zatapia w wodzie.

Mamy już prawie kompletny zestaw. Brakuje nam tylko... wędziska :)

Tu na pomoc przychodzi nam tyczka z leszczyny. Drzewo to jest bardzo elastyczne. Dzięki temu będzie nam łatwiej zaciąć rybę.

Długość tyczki zależna od łowiska, czy bezpośredniego dostępu do wody... Moja ma około 2,5m. nie musi być idealnie prosta. Ważne jest to, aby spełniała swoją rolę.
Nie mocujemy żyłki na czubku wędki. Co by było, gdyby podczas holowania ryby nagle nam by pękła szczytówka? Stracilibyśmy rybę. Dlatego mocujemy nasze zwijadło do wędki za pomocą gumek recepturek. Na końcu oczywiśćie ( tam gdzie trzymamy naszą wędkę)
Naszą lnianą żyłkę, owijamy dookoła przez całą długość wędki


Na końcu szczytówki zwężamy nasze zwoje. A w szczytówce robimy nacięcie przez które przeprowadzamy naszą linkę.

Ile dać linki luzem? To też zależy od tego jaki się ma dostęp do wody bezpośrednio... ja dałem metr więcej niż długość wędki....
 Pozostaje nam nic innego, jak nakopać robaków i pójść na ryby :)
Połamania kija życzę :)