piątek, 20 września 2013

łuk- obróbka materiału - część czwarta

Jeżeli masz już gotowy materiał to można zabrać się do pracy. Zaopatrz się w cierpliwość. Jeżeli masz czas to dobrze. Jeżeli sytuacja twoja wymaga szybkiego zrobienia łuku, to źle, więc będziemy improwizować. Zrobienie łuku to nie jest jeden czy dwa dni. Tu wymagana jest precyzja. W przeciwnym wypadku można szybko przerwać pracę z badylem w dłoni.
Jeżeli masz już wysezonowane drewno to zakładam, że jest to półwałek z kłody. Jeżeli jesteś sytuacji krytycznej i masz świeżo ścięte drzewo, to rozłup siekierą pień po długości. Zwróć uwagę na stronę na której jest jak najmniej, lub wcale nie ma sęków. Będzie to w przyszłości grzbiet naszego łuku. Jeżeli masz kłodę lekko wygiętą i strona wewnętrzna nie ma sęków to nawet lepiej. W przyszłości taki łuk nie pójdzie za cięciwą i będzie miał większą siłę.
Po rozłupaniu i wybraniu odpowiedniej połowy dobrze by było znaleźć środek naszego łuku. W tym celu posłużmy się cienkim sznurkiem poprowadzonym wzdłuż przez środek belki, zawieszonym na ciężarkach i odrysujmy ołówkiem linię. Względem tego środka rysujemy kształt naszego przyszłego łuku. Lub jeśli jesteśmy w warsztacie to możemy skorzystać z gotowych szablonów. Jeśli takowe posiadamy. 

Wycinamy zbędny materiał. Dobrze jest nie ścinać równo z liniami. Pozostawmy kilka milimetrów zapasu. Zawsze zdążymy to wyrównać, w przeciwnym wypadku możemy zepsuć nasz łuk.


Gdy mamy jako tako wycięty profil. szukamy środka naszego łuku. Pora odrysować majdan. Jest to ta część, za którą trzymamy łuk. Odrysowujemy również nasze ramiona łuku. Po czym usuwamy zbędny materiał od strony brzuśca. To jest wewnętrzna część łuku ( ta od strony przyszłej cięciwy.)



Końce ramion (gryfy) pozostawiłem nieco grubsze niż grubość ramion. Jak widać na fotkach. Powstało coś co już przypomina nam łuk. 
Przystępujemy do regulacji łuku. 
Wykonujemy nacięcia na cięciwę i zakładamy na nasz profil mocny sznurek o długości takiej samej jak nasz łuk. Będzie to nasza cięciwa robocza. Ostateczną cięciwę założymy już na sam koniec. Jak ją zrobić też napiszę w przyszłości.
Montujemy nasz łuk w belce do regulacji. i naciągamy powoli cięciwę montując ją w pierwszych nacięciach na belce. Zwracamy uwagę na zachowanie się ramion.

Jak widać, jedno z ramion już nabiera kształtu, a drugie jest proste. Bierzemy tarnik i z wyczuciem piłujemy proste ramię. do momentu gdy zacznie się wyginać. Co jakiś czas "trenujemy" nasz łuk. Czyli naciągamy cięciwę lecz delikatnie i nie do samego końca. Przyzwyczajamy w ten sposób ramiona do pracy. Popuszczamy cięciwę trzymając wciąż ją w dłoni, a nie jakbyśmy oddawali strzał. Jeżeli ramię zgina się tylko w jednym miejscu, a na reszcie jest sztywne, to piłujemy miejsca w których się nie zgina. UWAŻAJMY ABY NIE PRZESADZIĆ. Jeżeli przesadzimy, to ramię będzie słabsze, a i drugie będziemy musieli dostosować do pierwszego. Łuk straci na sile, lub co gorsza wykona kilka strzałów i pęknie. Po spiłowaniu tarnikiem znowu sprawdzamy nasz łuk na belce. I tak w kółko, aż nabierze pożądany kształt. 


Prawie, prawie. Już wydawało by się że gotowe. Jednak dla sprawnego oka widać, że jeszcze sporo przy tym pracy. Ja jestem właśnie na tym etapie z robieniem łuku. 
Przede mną jeszcze sporo piłowania i "trenowania". W między czasie będę zamieszczał dalsze fotki z pracy.

czwartek, 19 września 2013

łuk - materiał - część trzecia

Przygotowałeś już swój warsztat na zrobienie swojego łuku? To dobrze. Teraz uzbrój się w cierpliwość i weź ze sobą wiadro chęci, a najlepiej dwa. Teraz przed Tobą zadanie, które może się okazać najtrudniejsze w całym przedsięwzięciu. Czyli pozyskanie materiału.

Aby wykonać łuk - DOBRY ŁUK trzeba pamiętać o kilku zasadach:

Pierwsza zasada jest to dobór właściwego drewna na łuk.
Jeszcze nie tak dawno, uważano, że na łuk nadają się tylko CIS, JESION, ŻÓŁTNICA POMARAŃCZOWA. Ponieważ kiedyś robiono przeważnie łuki długie i dlatego te gatunki były wręcz idealne, ponieważ miały duży stopień podatności na kompresję. W łuku płaskim nie działają, aż tak wielkie siły, więc na materiał istnieje wiele innych gatunków drzew.

Druga zasada: Pozyskany materiał trzeba ściąć podzielić kłodę na pół i poddać sezonowaniu. Po czym połówki przeciąć na ćwiartki i ponowne sezonowanie. Czyli odłożyć na mniej więcej rok - dwa w suche przewiewne miejsce. Tak robiono kiedyś i niektórzy tego się trzymają do dziś. O co chodzi w tym sezonowaniu? Mianowicie trzeba doprowadzić do tego, aby drewno przeznaczone na łuk miało około 9% wilgotności. Taki odczynnik wilgotności redukują kurczenie się drewna oraz powstawaniu pęknięć podczas szybkiego suszenia... Przy dzisiejszej technice wiadomo, że proces sezonowania można zredukować do kilku tygodni.

Przejdźmy do tematu. Jakie drzewo jest łuczne? Poniżej podaję spis kilku pospolitych drzew rosnących w Polsce:
Brzoza, Buk, Cis, Czeremcha, Dąb, Dereń, Grab, Grusza, Jabłoń, Jałowiec, Jarząb, Jesion, Klon, Leszczyna, Magnolia, Morwa, Robinia akacjowa, Śliwa, Świdośliwa, Wiąz, Wiśnia.
Także widać, że nawet drzewa ogrodowe mogą nadać się na łuk.

Zanim zetniesz drzewo to:
1) Pogadaj z leśniczym, lub właścicielem terenu, czy możesz wykonać taką operację.
2) Przyjrzyj się dokładnie pniu, gałęzi, którą chcesz ściąć.

Idealny pień nie powinien mieć sęków, powinien być prosty, nie może być skręcony. Wiadomo, że ideały są tylko w snach :)
Kilka sęków i lekka krzywizna nie dyskryminuje od razu materiału. Natomiast trzeba unikać pni skręconych. Najlepsze pnie to są o średnicy około 15cm i długość 2m. Z takiego materiału możemy być już zadowoleni.

Można również poszukać w tartakach odpowiednich desek, danego gatunku. Niemniej jednak to ryzykowne przedsięwzięcie. Po pierwsze rzadko (przynajmniej w moich stronach) znaleźć można tarcicę inną niż sosna, świerk... A po drugie, jeżeli uda nam się znaleźć tartak z innymi gatunkami, to deski są już przesuszone. Jeżeli tartak nie posiada przyrządu do mierzenia wilgotności (około 9%), to nie warto kupować "na słowo". Możemy później być bardzo rozczarowani.

Życzę powodzenia w szukaniu. Tak jak wspomniałem na początku. Może się to okazać najbardziej trudną rzeczą w zrobieniu łuku.

łuk - narzędzia i belka do kształtowania - część druga

Od czego zacząć?
Ja zacznę od przygotowania narzędzi. W survivalowych warunkach musi nam wystarczyć nóż i (lub) siekiera
Jeżeli jednak nie jesteśmy w tej sytuacji, to możemy pokusić się o dodatkowy sprzęt. 
Na powyższej fotce kolejno od góry:
- pilniki do drewna (tarniki) o różnej gradacji
- Ośnik
- piła 
- belka do kształtowania

Można dodać jeszcze heble, inne strugi, cokolwiek co jest ostre. Można stosować elektronarzędzia. Mimo wszystko nie polecam ich osobom, którzy nie mają wprawy. Elektronarzędziem można szybko "przedobrzyć" naszą pracę. Wtedy spędzenie kilku dni może pójść  na marne. Zwykłymi narzędziami może dłużej się schodzi i jest monotonna praca, oraz również można przesadzić w niektórych momentach naszą pracę, nie mniej jednak satysfakcja jest lepsza.

Radziłbym wam zrobić najpierw belkę do kształtowania. Jest to kantówka o długości około 1 metra. W niej trzeba zrobić nacięcia co 1 cal (około 2,5cm). Musimy również wyciąć uchwyt na majdan, w którym umieścimy nasz łuk. Belka taka będzie nam potrzebna do późniejszego kształtowania ramion łuku, oraz do wyćwiczenia pracy ramion. Wiadomo że ramiona łuku pracują i są poddane wielkiej sile. Brak takiego "treningu" dla łuku skutkuje zazwyczaj nieodwracalnym pęknięciem. Poniżej w paincie zrobiłem schemat podglądowy:

Gdy już zbierzemy wszystkie narzędzia i przygotujemy belkę, możemy wyruszyć na poszukiwanie materiału na łuk. 
O tym w następnej części.



łuk - część pierwsza

WPROWADZENIE

Będąc małym chłopcem, razem z kolegami często bawiliśmy się w indian, lub rycerzy. Każdy tworzył swój oręż z tego co akurat było pod ręką. Tworzyło się broń m.in. z długich kijów kopie, z krótkich miecze, oraz robiło się łuki - czyli kawałek kija połączony najczęściej gumą z majtek :D Nie muszę chyba mówić że taki łuk starczał na kilka strzałów max 20m. Potem albo guma strzelała, albo łamał się kij. Dziś jak wspominam te czasy to uśmiech sam mi się robi na ustach. Człowiek nie miał doświadczenia i robił co mógł aby było dobrze. Zresztą liczyła się wtedy dobra zabawa, a nie dokładne wykonanie sprzętu.

Łuk to nic innego jak sprężyna, która kumuluje energię podczas napinania cięciwy. Pierwsze łuki powstawały już ponad 10000 lat temu. Prymitywne łuki wyglądały właśnie tak, jak opisałem to powyżej, tyle że zamiast gumy był sznurek. Z biegiem lat powstawały coraz to lepsze rozwiązania łuku. Od łuku struganego w drewnie po dzisiejsze czasy i łuki z tworzywa sztucznego.

Nie będę tu omawiał jak zrobić łuk, gdyż tak jak w przypadku robienia noży - mam nikłe wiadomości z tej dziedziny. Całą swoją wiedzę o robieniu łuków zawdzięczam dzięki Jarosławowi Jankowskiemu i jego książce "Drewniany Łuk Średniowieczny".

Lektura ta jest na jeden wieczór. Warta jest zakupu, gdyż posiada naprawdę szeroką wiedzę na temat robienia łuku. Zawarta jest w niej historia łuku, wyrób łuku, wyrób cięciwy i strzał. Posiada również schematy łuku angielskiego (długiego), płaskiego, oraz piramidalnego. Cena również jest atrakcyjna. Książka powinna się znaleźć w każdej domowej biblioteczce u kogoś, kto interesuje się łucznictwem.



wtorek, 10 września 2013

Nóż - własne wykonanie

Nie należę do nożorobów. Pomimo, że mam już kupiony i sprawdzony w terenie nóż, to jednak pokusiłem się, aby wykonać własne ostrze. Nie będę tu dużo się rozpisywał, gdyż jak wspomniałem - nie jestem mistrzem w tej dziedzinie.
Nóż to chyba najbliższy przyjaciel każdego, kto bytuje w dziczy. Jest to podstawowe narzędzie każdego myśliwego, wędkarza, włóczęgi, turysty, survivalowca. Dzięki niemu możemy wykonać wiele prac, które bez noża były by trudne do zrobienia, a inne wręcz niemożliwe.
Nóż jest narzędziem przeznaczonym do pracy. A więc nie musi ładnie wyglądać. Ważne, żeby spełniał swoje zadanie. Owszem ładny nóż to +10 do ogłady jego właściciela :) Ważne jest jednak to, aby wygląd nie zaważył nad tym, żeby wykonać niezbędną pracę w terenie...
Spotykałem się z ludźmi, którzy kupowali noże za kolosalne sumy. Stal szwedzka, specjalny stop, który nadaje jednocześnie sprężystość noża i twardość. Rękojeść z drewna egzotycznego i z kości rzadkich zwierząt, wysadzana metalami szlachetnymi, kabura skórzana z rzadkiego zwierzaka. Sama marka, która wykonała ten nóż już dawała do myślenia, że nóż jest drogi. Jednak ten nóż nigdy nie pracował. Tłumaczenie właściciela było następujące: "Nie po to wydawałem xxxx PLN, żeby zastrugać patyk na kiełbasę". Nóż wisiał na ścianie, jako ozdoba...

Aby nie przedłużać. Nóż zacząłem robić miesiące temu. Jednak brak czasu i czasem chęci spowodował, że przedłużyło się w czasie. Pierwszy projekt zakładał, że mój nóż będzie przypominał kształtem Morę 2000 bushcraft. Jednak plany się z czasem zmieniały.
Stal jaką użyłem do wykonania, to był kawałek maszynowej piły do cięcia metalu, która pękła na maszynie...
Nie mam profesjonalnego pieca kowalskiego tak więc aby nie rozhartować stali robiłem wszystko ręcznie. Żadne elektronarzędzia nie wchodziły tu w grę. Dlatego też przedłużało się to wszystko w czasie.
Wycięty kształt klingi oraz nadanie szlifu pilnikiem do metalu. Praca monotonna i długa. Całość potem została wypolerowana papierem ściernym o różnych gradacjach.
Nie polerowałem klingi na "lustro", chciałem, żeby zachowała ona wygląd prosty swoisty...
teraz przyszedł moment mocowania do klingi klocka rękojeści. W tym celu zaklejamy ostrze taśmą. A w klocku nawiercamy otwory, aby wpasować tam naszą klingę. Nie mam fotek, zapomniałem zrobić, bo tak praca mnie wciągnęła. Przygotowujemy również żywicę epoksydową. Będzie to nasz klej, który połączy klingę z rękojeścią.

Sklejamy całość i czekamy minimum 24h na wyschnięcie żywicy.
Po odczekaniu zaczynamy pracę nad rękojeścią. strugamy ją na pożądany kształt, obrabiamy tarnikiem i wygładzamy papierem ściernym. Praca też jest monotonna, ale warto :)


Gotowy nóż wygląda tak :)

Poniższa fotka przedstawia skazę na rękojeści. Powiem szczerze, że bardzo się zdenerwowałem, gdy podczas obróbki wyłonił się sęk. Ja go wydłubałem i zalałem dziurę żywicą epoksydową. Całość również wyrównałem papierem ściernym. 
Efekt po lakierowaniu sprawił, że drewno trochę przyciemniało. Teraz wygląda, jakby rękojeść była zrobiona z kości. Jednak fotografia nie oddaje w całości tego efektu. 
Tak więc tym sposobem mamy gotowy nóż do prac w terenie. Pozostało jeszcze zrobić jakieś ubranko dla niego i można w pełni się cieszyć własną zabawką :)