środa, 5 lutego 2014

Puszka survivalowa - wesja na codzień

 

Już pisałem o puszce survivalowej. Jednak każdy rodzaj puszki jest układany pod konkretną podróż w nieznane. Dziś chciałem napisać o puszce, która może służyć w życi codziennym. Zdarzają się w życiu sytuacje, kiedy to bez jakiegoś malutkiego sprzętu nie możemy sobie poradzić. Z pomocą może nam przyjść mała puszeczka, w której trzymamy naprawdę najpotrzebniejsze rzeczy, które wiemy, że mogą się nam przydać.

Poniżej znajduje się filmik z przykładową puszką zrobioną z pudełka po krzesiwie. Możemy tam znaleźć takie rzeczy jak:
plastry opatrunkowe, żyletka, tabletki przeciwbólowe, kawałek drutu, sznurek, zapałki z draską, waciki, torebka mała foliowa, kartka z ołówkiem, agrafki.... Wszystko możemy układać według naszych upodobań. Z tym że to muszą być rzeczy naprawdę do użytku. 

Spotkałem się z człowiekiem, który w puszce nosił na kartce napisany alfabet morse'a. Zapytałem po co?
 - A, bo jak bede gdzieś w zagrożeniu to za pomocą alfabetu mogę wezwać pomoc.
- SOS jest prosto nadać morsem. Lecz ten alfabet wyszedł już z użycia. Naprawdę ciężko jest teraz znaleźć osobę, która potrafi się nim obsługiwać. No ale załóżmy taką hipotezę, że jednak ktoś odpowiedział na SOS i nadał ci również odpowiedź morsem. Czy jesteś w stanie ją SZYBKO odczytać? Myślisz, że ten ktoś bedzie czekał kilkanaście minut na Ciebie zanim ty rozszyfrujesz jego wiadomość na karteczce? 

Tak więc karteczka z alfabetem nam nic nie da, jeśli nie potrafimy szybko nim się posługiwać. Nie twierdzę, że Mors jest do niczego. Warto sie go nauczyć, choćby dla samego siebie. 
Zastanówcie się, dokładnie czego potrzebujecie, co może się wam przydać na codzień, w drodze do szkoły, pracy, czy na zwykłym spacerze.





czwartek, 23 stycznia 2014

lepiej późno niż wcale...

Witajcie.
Trochę przerwy znowu było w postach na blogu. Od września miałem trochę prywatnych spraw do załatwienia i nie miałem czasu ani zbytnio chęci do pisania. Bo tak naprawdę nie zajmowałem się niczym związanym z survivalem. Przepraszam was za to. Teraz znowu wracam w 2014 do normalności :)
Co się zmieniło w związku z tym.
1. Łuk
Łuk nie został skończony. Podczas obróbki zauważyłem, że drewno nie jest jeszcze dobrze wysezonowane. Jak to zauważyłem? Nie potrafię tego wyjaśnić. To troszkę trzeba doświadczenia, żeby to zauważyć. Także łuk został odstawiony do dalszego sezonowania. Jak długo? To się jeszcze okaże :) Oczywiście wrócę do pracy i zdam relację tu na blogu.

2.Spotkanie z Survivalem.

W dniu 18.01.2014 w Warszawie odbyło się Spotkanie z Survivalem.
Byłem!
Tak jak na broszurze wyżej. Sporo ciekawych wiadomości. Nowych jak i odświeżających starszych :)
Było naprawdę ciekawie.
fotografia udostępniona dzięki "Grupa Ratownicza Musso 4x4" - link na FB: https://www.facebook.com/musso4x4?viewer_id=100000834113248

Ogłoszenia Parafialne:

Po pierwsze:
Zapraszam do nowej strony-bloga Sergiusza Boreckiego:

Czyli pierwsza w Polsce, autorska Szkoła Bushcraftu i Centrum Kształcenia Instruktorów.
Ciekawa tematyka, warto wejść i poczytać, albo zapisać się na kurs :)
Banner QUINOX jest już po prawej stronie bloga.

Po drugie:
Zapraszam do odwiedzenia nowo powstałego sklepu ONLINE :)

Sklep prowadzi bardzo miły gość Adam.
Sklep niedawno powstał i z czasem będzie powiększał swoją ofertę.
Banner również dostępny po prawej stronie bloga.

To tyle na dziś. Pozdrawiam :)

piątek, 20 września 2013

łuk- obróbka materiału - część czwarta

Jeżeli masz już gotowy materiał to można zabrać się do pracy. Zaopatrz się w cierpliwość. Jeżeli masz czas to dobrze. Jeżeli sytuacja twoja wymaga szybkiego zrobienia łuku, to źle, więc będziemy improwizować. Zrobienie łuku to nie jest jeden czy dwa dni. Tu wymagana jest precyzja. W przeciwnym wypadku można szybko przerwać pracę z badylem w dłoni.
Jeżeli masz już wysezonowane drewno to zakładam, że jest to półwałek z kłody. Jeżeli jesteś sytuacji krytycznej i masz świeżo ścięte drzewo, to rozłup siekierą pień po długości. Zwróć uwagę na stronę na której jest jak najmniej, lub wcale nie ma sęków. Będzie to w przyszłości grzbiet naszego łuku. Jeżeli masz kłodę lekko wygiętą i strona wewnętrzna nie ma sęków to nawet lepiej. W przyszłości taki łuk nie pójdzie za cięciwą i będzie miał większą siłę.
Po rozłupaniu i wybraniu odpowiedniej połowy dobrze by było znaleźć środek naszego łuku. W tym celu posłużmy się cienkim sznurkiem poprowadzonym wzdłuż przez środek belki, zawieszonym na ciężarkach i odrysujmy ołówkiem linię. Względem tego środka rysujemy kształt naszego przyszłego łuku. Lub jeśli jesteśmy w warsztacie to możemy skorzystać z gotowych szablonów. Jeśli takowe posiadamy. 

Wycinamy zbędny materiał. Dobrze jest nie ścinać równo z liniami. Pozostawmy kilka milimetrów zapasu. Zawsze zdążymy to wyrównać, w przeciwnym wypadku możemy zepsuć nasz łuk.


Gdy mamy jako tako wycięty profil. szukamy środka naszego łuku. Pora odrysować majdan. Jest to ta część, za którą trzymamy łuk. Odrysowujemy również nasze ramiona łuku. Po czym usuwamy zbędny materiał od strony brzuśca. To jest wewnętrzna część łuku ( ta od strony przyszłej cięciwy.)



Końce ramion (gryfy) pozostawiłem nieco grubsze niż grubość ramion. Jak widać na fotkach. Powstało coś co już przypomina nam łuk. 
Przystępujemy do regulacji łuku. 
Wykonujemy nacięcia na cięciwę i zakładamy na nasz profil mocny sznurek o długości takiej samej jak nasz łuk. Będzie to nasza cięciwa robocza. Ostateczną cięciwę założymy już na sam koniec. Jak ją zrobić też napiszę w przyszłości.
Montujemy nasz łuk w belce do regulacji. i naciągamy powoli cięciwę montując ją w pierwszych nacięciach na belce. Zwracamy uwagę na zachowanie się ramion.

Jak widać, jedno z ramion już nabiera kształtu, a drugie jest proste. Bierzemy tarnik i z wyczuciem piłujemy proste ramię. do momentu gdy zacznie się wyginać. Co jakiś czas "trenujemy" nasz łuk. Czyli naciągamy cięciwę lecz delikatnie i nie do samego końca. Przyzwyczajamy w ten sposób ramiona do pracy. Popuszczamy cięciwę trzymając wciąż ją w dłoni, a nie jakbyśmy oddawali strzał. Jeżeli ramię zgina się tylko w jednym miejscu, a na reszcie jest sztywne, to piłujemy miejsca w których się nie zgina. UWAŻAJMY ABY NIE PRZESADZIĆ. Jeżeli przesadzimy, to ramię będzie słabsze, a i drugie będziemy musieli dostosować do pierwszego. Łuk straci na sile, lub co gorsza wykona kilka strzałów i pęknie. Po spiłowaniu tarnikiem znowu sprawdzamy nasz łuk na belce. I tak w kółko, aż nabierze pożądany kształt. 


Prawie, prawie. Już wydawało by się że gotowe. Jednak dla sprawnego oka widać, że jeszcze sporo przy tym pracy. Ja jestem właśnie na tym etapie z robieniem łuku. 
Przede mną jeszcze sporo piłowania i "trenowania". W między czasie będę zamieszczał dalsze fotki z pracy.

czwartek, 19 września 2013

łuk - materiał - część trzecia

Przygotowałeś już swój warsztat na zrobienie swojego łuku? To dobrze. Teraz uzbrój się w cierpliwość i weź ze sobą wiadro chęci, a najlepiej dwa. Teraz przed Tobą zadanie, które może się okazać najtrudniejsze w całym przedsięwzięciu. Czyli pozyskanie materiału.

Aby wykonać łuk - DOBRY ŁUK trzeba pamiętać o kilku zasadach:

Pierwsza zasada jest to dobór właściwego drewna na łuk.
Jeszcze nie tak dawno, uważano, że na łuk nadają się tylko CIS, JESION, ŻÓŁTNICA POMARAŃCZOWA. Ponieważ kiedyś robiono przeważnie łuki długie i dlatego te gatunki były wręcz idealne, ponieważ miały duży stopień podatności na kompresję. W łuku płaskim nie działają, aż tak wielkie siły, więc na materiał istnieje wiele innych gatunków drzew.

Druga zasada: Pozyskany materiał trzeba ściąć podzielić kłodę na pół i poddać sezonowaniu. Po czym połówki przeciąć na ćwiartki i ponowne sezonowanie. Czyli odłożyć na mniej więcej rok - dwa w suche przewiewne miejsce. Tak robiono kiedyś i niektórzy tego się trzymają do dziś. O co chodzi w tym sezonowaniu? Mianowicie trzeba doprowadzić do tego, aby drewno przeznaczone na łuk miało około 9% wilgotności. Taki odczynnik wilgotności redukują kurczenie się drewna oraz powstawaniu pęknięć podczas szybkiego suszenia... Przy dzisiejszej technice wiadomo, że proces sezonowania można zredukować do kilku tygodni.

Przejdźmy do tematu. Jakie drzewo jest łuczne? Poniżej podaję spis kilku pospolitych drzew rosnących w Polsce:
Brzoza, Buk, Cis, Czeremcha, Dąb, Dereń, Grab, Grusza, Jabłoń, Jałowiec, Jarząb, Jesion, Klon, Leszczyna, Magnolia, Morwa, Robinia akacjowa, Śliwa, Świdośliwa, Wiąz, Wiśnia.
Także widać, że nawet drzewa ogrodowe mogą nadać się na łuk.

Zanim zetniesz drzewo to:
1) Pogadaj z leśniczym, lub właścicielem terenu, czy możesz wykonać taką operację.
2) Przyjrzyj się dokładnie pniu, gałęzi, którą chcesz ściąć.

Idealny pień nie powinien mieć sęków, powinien być prosty, nie może być skręcony. Wiadomo, że ideały są tylko w snach :)
Kilka sęków i lekka krzywizna nie dyskryminuje od razu materiału. Natomiast trzeba unikać pni skręconych. Najlepsze pnie to są o średnicy około 15cm i długość 2m. Z takiego materiału możemy być już zadowoleni.

Można również poszukać w tartakach odpowiednich desek, danego gatunku. Niemniej jednak to ryzykowne przedsięwzięcie. Po pierwsze rzadko (przynajmniej w moich stronach) znaleźć można tarcicę inną niż sosna, świerk... A po drugie, jeżeli uda nam się znaleźć tartak z innymi gatunkami, to deski są już przesuszone. Jeżeli tartak nie posiada przyrządu do mierzenia wilgotności (około 9%), to nie warto kupować "na słowo". Możemy później być bardzo rozczarowani.

Życzę powodzenia w szukaniu. Tak jak wspomniałem na początku. Może się to okazać najbardziej trudną rzeczą w zrobieniu łuku.

łuk - narzędzia i belka do kształtowania - część druga

Od czego zacząć?
Ja zacznę od przygotowania narzędzi. W survivalowych warunkach musi nam wystarczyć nóż i (lub) siekiera
Jeżeli jednak nie jesteśmy w tej sytuacji, to możemy pokusić się o dodatkowy sprzęt. 
Na powyższej fotce kolejno od góry:
- pilniki do drewna (tarniki) o różnej gradacji
- Ośnik
- piła 
- belka do kształtowania

Można dodać jeszcze heble, inne strugi, cokolwiek co jest ostre. Można stosować elektronarzędzia. Mimo wszystko nie polecam ich osobom, którzy nie mają wprawy. Elektronarzędziem można szybko "przedobrzyć" naszą pracę. Wtedy spędzenie kilku dni może pójść  na marne. Zwykłymi narzędziami może dłużej się schodzi i jest monotonna praca, oraz również można przesadzić w niektórych momentach naszą pracę, nie mniej jednak satysfakcja jest lepsza.

Radziłbym wam zrobić najpierw belkę do kształtowania. Jest to kantówka o długości około 1 metra. W niej trzeba zrobić nacięcia co 1 cal (około 2,5cm). Musimy również wyciąć uchwyt na majdan, w którym umieścimy nasz łuk. Belka taka będzie nam potrzebna do późniejszego kształtowania ramion łuku, oraz do wyćwiczenia pracy ramion. Wiadomo że ramiona łuku pracują i są poddane wielkiej sile. Brak takiego "treningu" dla łuku skutkuje zazwyczaj nieodwracalnym pęknięciem. Poniżej w paincie zrobiłem schemat podglądowy:

Gdy już zbierzemy wszystkie narzędzia i przygotujemy belkę, możemy wyruszyć na poszukiwanie materiału na łuk. 
O tym w następnej części.